Blogi »
Czy wszystko można skwantyfikować?

Kocham matematykę, a jako absolwent kierunku fizyka techniczna chciałbym wszystko zmierzyć. Problem jednak w tym, że przybywa wielkości trudno mierzalnych i praktycznie niemierzalnych. Dotyczy to dla przykładu podstawowych cech każdej organizacji takich jak:  jakość, wiedza, kapitał intelektualny, kapitał społeczny czy kultura organizacyjna. Ktoś powie, że podejmowanych jest szereg prób, mniej lub bardziej udanych, pomiaru '‘wielkości’, które opisują świat współczesnych organizacji. Tak, to prawda, jednak zważmy z jaką starannością podchodzi się do tych pomiarów, a także z jaką ostrożnością  interpretuje się uzyskane rezultaty.  W naukach fizycznych wyniki pomiarów uzyskanych w laboratorium X porównuje się z innymi z laboratorium Y znajdującym się w dowolnych miejscu globu. W przypadku pomiaru wielkości opisujących organizacje nie jest to niemożliwe lub obarczone jest znacząca niepewnością.

Środowisko naukowe w Polsce w pogoni za trendami światowymi poddawane jest kwantyfikacji w coraz szerszym stopniu. Nie mam nic przeciwko temu kierunkowi, zwłaszcza, że uważam za zasadne uwagę jednego z Komentatorów moich wpisów, który zapytał: czy jest alternatywa? W tym szaleństwie jest metoda, pod warunkiem, że nie wylejemy dziecka z kąpielą. Proponuję, aby wszelkie oceny ilościowe dotyczące nauczycieli akademickich i innych grup pracowników Uczelni traktować jako narzędzia pomocnicze, a nie ostateczne i przesądzające o dalszych losach osoby, czy też wysokości wynagrodzenia, zwłaszcza w perspektywie nieuchronnie czekających nas podwyżek płac nominalnych. Najłatwiej byłoby ustalić granice, oceny, poprzeczki, wskaźniki etc., tylko czy nie zagubimy człowieka w takim sposobie myślenia o ocenach. I w żadnym wypadku nie oznacza to, że wszystkim należy się tyle samo. Poddaję to pod rozwagę Szanownych Czytelników.