Piotr Dominiak

Stanowisko prof. zw. PG

O mnie Ja chyba nie mam poglądów politycznych. Może to jakaś choroba, ale do wszystkich znanych mi kiedyś i obecnie partii jest mi daleko. A czy wiarę w zdrowy rozsądek, praktycznie zaś tęsknotę za nim, czy coś takiego można nazwać politycznym poglądem? Mam też wrażenie, że należę do mniejszości (może powinienem być chroniony?). Robię to, czego się nauczyłem. Ojczyzna wykształciła mnie zgodnie z potrzebami rynku pracy, choć rynku wtedy nie było. Ojczyzna musiała jednak coś już wtedy z tym rynkiem przeczuwać. Fakt, faktem u mnie zawód wykonywany = zawód wyuczony. Na dodatek jestem z tego zadowolony. Kuriozum jakieś. Prawda, od czasu studiów nauczyłem się paru dodatkowych rzeczy, co pozwoliło mi poszerzyć nieco spektrum moich działań. Ale wszystko trzyma się do tej pory kupy. Opuściłem Uniwersytet Warszawski jako ekonomista-teoretyk, przygotowany (?) do pracy naukowej i dydaktycznej. No i od czterech dekad uczę i badam na Politechnice Gdańskiej. Z 42 lat na uczelni trzynaście lat byłem dziekanem wydziału, a przedtem jeszcze dwa lata byłem dyrektorem instytutu. Musiałem się nauczyć zarządzać - ciężka szkoła. W międzyczasie pracowałem kilka lat jako redaktor Tygodnika Gdańskiego, ale cały czas pisałem o gospodarce, czyli pozostawałem w zawodzie. Jednak dziennikarstwo na tyle mnie wciągnęło, że kiedy Tygodnik padł, zacząłem pisać do Dziennika Bałtyckiego. Raz na tydzień, bo na rytm codzienny przestawić się nie chciałem. No i "Rejsy po gospodarce" trwają już 20 lat. W pionie trzyma mnie sport, coraz rzadziej praktykowany, ale wciąż oglądany w tv i na żywo. MIchał i Ania z Majką, Ewa i Piotr z Jasiem i z Marysią to ciągły wyrzut sumienia, że mam dla nich tak mało czasu.

Szczegóły aktualności
<b>0</b> postów na forum 0 postów na forum RSS
Wpisy na blogu <b>130</b> Wpisy na blogu 130 RSS
Blogi »
Nałogi - hazard, seks i pieniądze

Wbrew pozorom przypadek szefa MFW Dominique'q Strausa-Kahna nie jest czymś nowym. Każdy, kto interesowal się historią pieniądza pamieta przypadek Johna Law. Ile nowacji w zakresie pieniądza wprowadził!!  Jak pięknie ratował francuski dwór! Jak nowocześnie rozwiązywał problem długu publicznego (OK - to był dług monarchy). Kto nie zna tego przypadku niech wklepie na GOOglach nazwisko Johna Law.

Jego życie byłoby piekne, gdyby nie wygrał w karty. Po co mu to było! Trzeba wiedzieć z kim warto przegrać. Law wygrał z księciem de Guise. Używając współczesnego języka -ograł opozycję. Wielki  błąd! Jego przywiązanie do hazardu doprowadziło do rozpadu całego systemu. Z ofiarami w ludziach włącznie.

Czy teraz nawet najbardziej atrakcyjna pokojówka moż e zniszczyć światowy ład walutowy? NIe wierzę. Ale może namieszać.

Morał: najlepsze hotele nie powinny zatrudniać atrakcyjnych pokojówek. W trosce o losy świata. Wiem, znowu ucierpią zwykli obywatele (faceci na delegacjach), ale interes społeczny musi w tym miejscu wziąć górę nad partykularnymi interesami.

Piotr Dominiak